Back to Top

uk33

A- A A+
Klub Poselski Nowoczesna - Artykuły filtrowane wg daty: listopad 2016

Dnia 29 listopada 2016 r. na posiedzeniu Klubu Poselskiego Nowoczesnej, na wniosek przewodniczącego Ryszarda Petru posłowie rozszerzyli skład Prezydium Klubu. Nowymi członkami władz Klubu zostali: posłanka posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz oraz poseł Michał Stasiński.

W skład Prezydium Klubu Nowoczesna wchodzą:

Ryszard Petru - Przewodniczący
Katarzyna Lubnauer - Wiceprzewodnicząca
Joanna Schmidt - Wiceprzewodnicząca
Joanna Scheuring-Wielgus - Wiceprzewodnicząca
Monika Rosa - Sekretarz Klubu
Kamila Gasiuk-Pihowicz
Michał Stasiński

Sprawozdanie Komisji o uchwale Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz ustawy o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa oraz niektórych innych ustaw.

 

 

Program Wicepremiera Morawieckiego można zatytułować  "Jak złupić Polaków nie mówiąc im tego". Rok po zaprzysiężeniu rządu Beaty Szydło można śmiało powiedzieć - nie dali rady. Naobiecywali, nie policzyli, a teraz szukają sposobów jak nie wywiązać się z pozostałych obietnic wyborczych i jak złupić Polaków, aby sfinansować to, na co nie było ich stać.

To kolejna karykatura obietnic wyborczych PiS - obiecali 8500 zł kwoty wolnej wszystkim Polakom. Pan Prezydent i PiS w kampanii wyborczej, a Premier Szydło w expose. Jak można cokolwiek planować w kraju gdzie każdy członek rządu mówi co innego? Jak można funkcjonować w kraju, gdzie zmiany podatkowe dokonywane są w ciągu kilku dni?

Wyższa kwota w wysokości 6,6 tys. zł trafi tylko do osób dorabiających i pracujących w niepełnym wymiarze, nie dostaną jej nawet osoby pracujące na najniższym wynagrodzeniu. Nie o tym mówi postanowienie TK. Ta propozycja dotyczy tych, którzy zarabiają do 916 złotych miesięcznie. A jednoczenie podniesie podatki dla bardziej przedsiębiorczych. Jak to się ma do zapewnień o promowaniu przedsiębiorczości i innowacyjności? Ciekawe to wsparcie poprzez dobijanie. Na tym właśnie polega polityka PiS.

Czy ktoś to w ogóle policzył? Czy ktoś policzył ile mniej pieniędzy wpłynie w przyszłym roku do kasy NFZ?  Kwota wolna w wysokości 6600 zł trafi do osób pracujących w niepełnym wymiarze, które płacą składkę na NFZ do wysokości podatku, a więc będzie realizowana głównie kosztem ubezpieczenia zdrowotnego. Czy ministerstwo ma zamiar wskazać źródło finansowania tej obietnicy, źródło uzupełnienia dziury w NFZ, która powstanie? Czy PiS dalej będzie realizować swoje obietnice, zwiększając zadłużenie państwa?

Kwota wolna powinna być równa dla wszystkich. Osoby zarabiające więcej często ponoszą wyższe koszty utrzymania swojego miejsca pracy związane z dojazdem do pracy, podnoszeniem kwalifikacji, niekiedy utrzymaniem dodatkowego miejsca zamieszkania. Tych kosztów nie mogą odliczyć sobie od podatku, stąd potrzebna rekompensata choćby w drobnej kwocie wolnej. Tak samo osobom samo zatrudniającym się kwota wolna rekompensuje brak urlopu. PiS nie chce tego widzieć.

Oczekujemy od Premiera Morawieckiego by w końcu powiedział jak będzie wyglądał kompleksowy system podatkowy po reformie PiS. Co jeszcze planujecie?

  • czy zniknie możliwość wspólnego rozliczania się małżonków?
  • czy znikną ulgi prorodzinne?
  • czy to prawda ze podniesiecie podatki do 40%?
  • czy to prawda ze planujecie podwyżkę VAT do 27% jak na Węgrzech • czy zniknie 19% pit?
  • czy podniesiona zostanie akcyza na samochody używane?

Oczekujemy od rządu profesjonalizmu, a na razie mamy tylko chaos.

Dzisiaj, prawdopodobnie późną nocą, rozpoczną się obrady nt. projektu ustawy o zgromadzeniach publicznych. PiS próbuje zakneblować usta obywatelom, czego przykładem jest niewpuszczenie na tę konferencję osób z ruchu "Obywatele RP". - Ci Państwo, których tak naprawdę dotyczy ten projekt nie otrzymali przepustek do Sejmu, bo podobno znajdują się na  „czarnej liście” obywateli, którzy nie mają prawa wejść do gmachu Parlamentu - mówiła we wtorek w Sejmie posłanka Joanna Scheuring-Wielgus. 

Zdaniem posła Mirosława Suchonia ta ustawa to kolejny dowód na to, że w PiS jest ogromna tęsknota za PRL-em. Świadczy o tym zapis w ustawie, który stanowi, że wojewodowie będą decydować o tym, w jaki sposób mają być organizowane zgromadzenia publiczne nawet na drugim krańcu województwa. To kuriozalny przepis. Poseł Nowoczesnej zwrócił uwagę na kolejny niezrozumiały i mocno kontrowersyjny zapis, który stanowi o 100 metrach odległości między jednym, a drugim zgromadzeniem.  - Ta ustawa utrudni życie obywatelom, którzy chcą protestować przeciwko „złej zmianie”. Trzeba zauważyć fakt, że co raz częściej protestują oni przeciwko zmianom przeprowadzanych przez PiS. Ta ustawa utrudni im wyrażanie ich woli – mówił Mirosław Suchoń.

Mamy nieodparte wrażenie, że ta ustawa jest po to, aby m.in. miesięcznice katastrofy smoleńskiej mogły się odbywać bez udziału np. ruchu "Obywatele RP", który także 10 dnia każdego miesiąca protestuje. Czyżby dlatego przedstawiciele tej organizacji zostali wpisani na „czarną listę”? – podsumowała posłanka Scheuring-Wielgus.

Dziś jest smutny dzień dla polskiej edukacji. PiS chce wcisnąć rodzicom kota w worku. Nie ma żadnych dyskusji o podstawach programowych. Jest tylko dyskusja o budynkach. Nie wiadomo ile nauczycieli straci pracę. Podręczniki będą pisane w ekspresowym tempie, można więc założyć, że nie będą dobre. Nie wiemy, co ma być lepsze dzięki tej reformie? Czy dzieci będą lepiej przygotowane do studiów? – pytał Ryszard Petru na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie ws. reformy edukacji.

Zadziwia tępy upór minister Zalewskiej w niszczeniu edukacji. Nie ma żadnych dowodów na zasadność reformy oraz bezsensowny i ideologiczny eksperyment na dzieciach. Same koszty, zero korzyści.

  • Nie wprowadza się zmian o tej skali w ciągu roku.
  • Dzieci czeka chaos, niepokój, pozbawienie szans na dostanie się do wymarzonej szkoły średniej. W 2019 dwa roczniki będą rywalizować w trakcie rekrutacji.
  • Reforma odbędzie sie na koszt samorządów, zarówno finansowy jak i polityczny. Koszt samej infrastruktury to 1 mld 600 tys. zł, połowę muszą pokryć właśnie samorządy.
  • Dzieci z klas 4,5,6 będą miały tymczasowe, pisane naprędce programy i podręczniki.
  • Rodzice jeszcze na pół roku przed początkiem roku 2017/18 nie będą wiedzieli, w którym budynku będzie uczyć sie ich dziecko.
  • Zlikwidowane będą dobre szkoły z klasami dwujęzycznymi, czy plastycznymi.
  • Programy, które powstaną, nie będą poddane szerokim konsultacjom, a to programy i nauczyciele są kluczowe w edukacji.
  • Ta reforma nie ma żadnego uzasadnienia poza obietnicą wyborczą PiS i niżem demograficznym. Lekiem są mniejsze klasy, a nie rujnowanie struktury.

Według Przewodniczącego Nowoczesnej bezsensowne tempo i upór, to jedyne wytłumaczenie tej „reformy”. Zmieniajmy jakość szkoły, nie ustrój szkoły. Ten chaos powoduje tylko niepewność, brak zaufania i stres dzieci i rodziców. Szkoła jest dla dzieci a nie dla minister Zalewskiej – mówił Petru.

Zdaniem Katarzyny Lubnauer reforma edukacji jest potrzebna, jednak jest to taka dziedzina, w której nie można eksperymentować, a reforma przygotowana przez PiS jest właśnie eksperymentem. Gimnazja pomagały zdobyć wykształcenie szczególnie dzieciom z małych miast i ze wsi. Reforma PiS to likwiduje.

Chcemy żeby szkoły były lepsze, żeby przygotowywały do wymagań rynku pracy. Trzeba zadać pytanie, czy korzyści przewyższą koszty – W tej reformie nikt takich wyliczeń nie pokazał – zwróciła uwagę Wiceprzewodnicząca Nowoczesnej.

Nikt nie ma wątpliwości że kierunek zmian jest zły. Ostatni sondaż stanowi, że za reformą jest 38% Polaków, a 42% przeciwko. 48% badanych chce, żeby reformę odłożyć co najmniej o rok, a tylko 31 chce żeby wprowadzić ją od razu.

Nie da się przeprowadzić takiego projektu w tak krótkim czasie bez współpracy z nauczycielami. Dodatkowo, w tym przypadku środowisko nauczycieli protestuje przeciw reformie. Przeciwko są również samorządy i eksperci. PiS powinno posłuchać głosu suwerena i odłożyć tę reformę co najmniej o rok. Nowoczesna złoży wniosek o odrzucenie tego projektu ustawy w I czytaniu.

PiS nie zamierza zrealizować swoich obietnic wyborczych. Kwota wolna od podatku to ich kolejna kpina z obywateli. Obiecano 8500 zł kwoty wolnej wszystkim Polakom. Pan Prezydent i PiS mówili o tym w kampanii wyborczej, a Premier Szydło w expose. Ta obietnica miała być zrealizowana w ciągu pierwszych 100 dni rządu – mówiła na konferencji prasowej ws. kwoty wolnej od podatku posłanka Nowoczesnej Paulina Hennig-Kloska.

Wyższa kwota w wysokości 6,6 tys. zł trafi tylko do osób dorabiających i pracujących w niepełnym wymiarze godzin, nie dostaną jej nawet osoby pracujące na najniższym wynagrodzeniu. Zgodnie z  wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 28 listopada 2015 roku, kwota wolna powinna być podwyższona co najmniej do minimum egzystencji. Prawo określa taką granicę na ok. 6,5 tys. zł rocznie. Po raz kolejny pomija się osoby pracujące. Należy podkreślić, że z maksymalnej kwoty wolnej nie skorzystają też emeryci, którzy w przyszłym roku mają dostać minimalną emeryturę  w wysokości 1 tys. złkomentowała posłanka Nowoczesnej.

Kwota wolna powinna być równa dla wszystkich. Osoby więcej zarabiające często ponoszą wyższe koszty utrzymania swojego miejsca pracy związane z dojazdem do pracy, podnoszeniem kwalifikacji, niekiedy utrzymaniem dodatkowego miejsca zamieszkania. Tych kosztów nie mogą odliczyć sobie od podatku, stąd potrzebna rekompensata choćby w drobnej kwocie wolnej. Tak samo osobom samo zatrudniającym się kwota wolna rekompensuje brak urlopu.

- Nie wiadomo ile będzie kosztować taka zmiana, szacuje się, że wyniesie ona 1 mld zł, jednak PiS informuje, że kalkulacje wciąż trwają. Po raz kolejny głosujemy poprawki, które nie są skalkulowane. Nie wiemy z czego rząd zamierza te pieniądze uzupełnić. To w dużej mierze pula, która powinna trafić do NFZ – twierdzi posłanka Nowoczesnej.

Czy ktoś policzył ile mniej pieniędzy wpłynie w przyszłym roku do kasy NFZ? Kwota wolna w wysokości 6600 zł trafi do osób pracujących w niepełnym wymiarze, które płacą składkę na NFZ do wysokości podatku, a więc będzie realizowana głównie kosztem ubezpieczenia zdrowotnego. Paulina Hennig-Kloska pyta: - Czy ministerstwo ma zamiar wskazać źródło finansowania tej obietnicy, uzupełnienia dziury w NFZ? Czy PiS dalej będzie realizować swoje obietnice, zwiększając zadłużenie państwa?

Nie wiemy jak będzie wyglądał system podatkowy w Polsce. Nikt w rządzie nie liczy pieniędzy ani nie jest w stanie przedstawić jak będzie wyglądać reforma systemu podatkowego. Oczekujemy od Premiera Morawieckiego, by w końcu powiedział jak będzie wyglądał kompleksowy system podatkowy po reformie PiS:  Czy zniknie możliwość wspólnego rozliczania się małżonków? Czy znikną ulgi prorodzinne? Czy zniknie 19% PIT? Czy zostanie podniesiona akcyza na samochody używane?

Oczekujemy od rządu profesjonalizmu, a na razie mamy tylko chaos i dezinformacje. PiS nie chce realizować swoich obietnic, chce je tylko odhaczać i robić z nich karykatury nie zwracając uwagi na konsekwencje – podsumowała Hennig-Kloska.  

W budżecie nie ma pieniędzy na podniesienie kwoty wolnej dla wszystkich obywateli. PiS będzie musiał zabrać jednym żeby dać drugim. PiS nie jest w stanie wywiązać się z obietnic wyborczych - skomentowała zapowiedzi ministra Morawieckiego dot. kwoty wolnej od podatku Katarzyna Lubnauer na piątkowej konferencji prasowej w Sejmie. 

Dzisiaj minister Morawiecki mówił o podniesieniu kwoty wolnej od podatku. Przypomnijmy, że podniesienie kwoty wolnej wynika z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2015 r. Minister Morawiecki zapowiedział, że dla Polaków, którzy zarabiają nie więcej niż 11 000 rocznie zostanie podniesiona kwota wolna do 6600zł zł. - To 916 zł miesięcznie. - Oznacza to, że z maksymalnej kwoty wolnej nie skorzystają emeryci, którzy w przyszłym roku mają dostać minimalną emeryturę  w wysokości 1 tys. zł – skomentowała Katarzyna Lubnauer.

Propozycja PiS-u jest lekceważeniem wyroku TK, który mówi o ogólnym podniesieniu kwoty wolnej. To kpina z wyborczych obietnic, rząd Premier Beaty Szydło zapowiadał w kampanii, że kwota wolna będzie wynosić 8 tys. zł dla wszystkich Polaków.

Jeżeli spojrzymy na przyszłoroczny budżet, to widzimy, że nie ma w nim środków na podniesienie kwoty wolnej od podatku. Jeżeli PiS chce zrealizować swoją obietnicę, to będzie musiał zmniejszyć kwotę wolną jednym Polakom, żeby innym dać wyższą. Ilu z nas zapłaci za tę obietnicę? Ilu Polaków będzie miało niższą kwotę wolną?

Nowoczesna nie zgadza się na jakiekolwiek podwyżki podatków. Rozmowy dot. podatków w PiS odbywają się w chaosie i zamieszaniu. Wiceprzewodnicząca Nowoczesnej skomentowała - Mieliśmy zapowiedź likwidacji podatku liniowego, nie możemy być pewni, że ten podatek nie zostanie zlikwidowany. Mieliśmy zapowiedź podatku jednolitego, w tej chwili nie wiemy, czy trwają nad nim prace, czy nie. W głosach PiS pojawiały się również zapowiedzi o tym, że rodziny zostaną pozbawione możliwości wspólnego rozliczania się małżonków.  Jak Polacy mają planować swoją przyszłość? Jak przedsiębiorcy mają inwestować w kraju, w którym trwa niepewność dot. przyszłego prawa podatkowego?

Nieprawdziwe okazały się również zapewnienia PiS, że zrealizowanie wszystkich obietnic będzie możliwe dzięki uszczelnieniu luki z podatku VAT.  Widzimy, że PiS nie znalazł tych 50 mld zł, które miały leżeć na ulicy. Zamiast tego sięga coraz głębiej do kieszeni Polaków – podsumowała Lubnauer

Wszystko wskazuje na to, że PiS przedstawił wczoraj ostateczny ustawowy scenariusz demontażu ochrony polskiej Konstytucji – mówiła na piątkowej konferencji prasowej posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Dzień, w którym opublikowana zostanie tzw. ustawa wprowadzająca będzie ostatnim dniem rzeczywistego funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego. Potem Trybunał stanie się kolejną zabawką w rękach Prezesa PiS. 

PiS celowo zastosował wybieg z ustawą wprowadzającą. Służy ona wyłącznie temu, aby obecny Trybunał nie mógł zbadać konstytucyjności trzech ustaw, regulujących prace Trybunału, które aktualnie są w Sejmie. Dlatego też ustawy wprowadzającej nie zaprezentowano razem z poprzednimi, tylko wczoraj, w ostatniej chwili.

Zdaniem Kamili Gasiuk-Pihowicz ustawa wprowadzająca kontrolę PiS nad Trybunałem zostanie prawdopodobnie ogłoszona na dzień lub kilka dni przed ustąpieniem z funkcji prezesa przez prof. Rzeplińskiego, tak żeby pracami Trybunału mogła pokierować nominatka PiS - Pani Przyłębska.

Co taka sytuacja oznacza w praktyce? Przede wszystkim to, że ciężar ochrony Konstytucji przesunie się na sędziów sądów powszechnych. A to prawdopodobnie oznacza, że to właśnie sędziowie sądów powszechnych niedługo znajdą się pod ogromną presją rządzącego PiS. Możemy spodziewać się ustaw i pomysłów, które de facto będą dążyły do podporządkowania sądów powszechnych obecnemu rządowi.

Zapisy ustawy wprowadzającej kontrolę PiS nad Trybunałem i dwóch ustaw szczegółowych, które ona wdraża, są niezgodne z Konstytucją.

Należy podkreślić, że większość przepisów wprowadzających kontrolę PiS nad Trybunałem wchodzi w życie dzień po ogłoszeniu ustawy wprowadzającej. Dotyczy to m.in. włączenia dublerów wybranych przez PiS w skład Trybunału – podsumowała Gasiuk-Pihowicz.

24 listopada 2016 w Sejmie odbyły się konsultacje społeczne Nowoczesnej pt. Komunikacja zamiast przemocy, współpraca zamiast dyskryminacji. Jak budować przestrzeń współdziałania, a nie wykluczania. [Transmisja konsultacji]

Wzrost agresji werbalnej i rosnąca antagonizacja grup społecznych coraz bardziej niepokoi nie tylko obywateli, ale również Kościół i inne czynniki społeczne. To nie tylko problem Polski, ale również innych krajów. Klub Nowoczesnej wraz z goszczącymi w Warszawie na dorocznym zjeździe delegatami EGAM (European Grassroots Antiracist Movement, Europejska Sieć Ruchów Antyrasistowskich) zaprosili do wymiany doświadczeń i dyskusji o tym, jak ograniczyć w życiu społecznym agresję i uczynić je bardziej przyjaznym dla wszystkich interesariuszy.      

 

W ramach akcji „16 Dni Działań Przeciwko Przemocy wobec Kobiet” politycy Nowoczesnej Ewa Lieder, Joanna Scheuring-Wielgus, Paweł Rabiej razem z prof. Moniką Płatek (członkinią Rady Programowej Kongresu Kobiet) i Elżbietą Jachlewską (Inicjatywa Feministyczna) zorganizowali konferencję prasową poprzedzającą konsultacje społeczne pt.: Kocha, lubi, szanuje…? Bije, poniża, hejtuje!, podczas której przedstawili kwestie dotyczące przemocy wobec kobiet.  

Rzecznik Nowoczesnej Paweł Rabiej powiedział: - Nowoczesna przeprowadza dziś 2 sesje konsultacji społecznych. Pierwsza z nich dotyczy tendencji rasistowskich w Polsce i Europie z przedstawicielami europejskiej sieci ruchów antyrasistowskich. Druga sesja konsultacji dotyczy kwestii przemocy wobec kobiet. Będziemy rozmawiać o konwencji antyprzemocowej - o tym, co zakłada w teorii i jak funkcjonuje w praktyce oraz o wynikach badań na temat przemocy seksualnej i monitoringu funkcjonowania przepisów. Porozmawiamy również o mowie nienawiści w kontekście przemocy wobec kobiet.

Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej weszła w życie w Polsce 1 sierpnia 2015 roku (a podpisana została w grudniu 2012 r.). Jest skutkiem dostrzegania przez Radę Europy niezaprzeczalnego faktu, jakim jest zjawisko przemocy ze względu na płeć. 33% kobiet padło ofiarą przemocy fizycznej lub seksualnej po ukończeniu 15 roku życia, a 55% doświadczyło którejś z form molestowania seksualnego. (Dane: raport „Przemoc wobec kobiet: badanie przeprowadzone w skali UE” Agencja Praw Podstawowych 2014 r. oraz Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny, Opinia. Zwalczanie przemocy domowej wobec kobiet, Bruksela 2012).

Konwencja obejmuje także problem przemocy wobec uchodźczyń. Jest to bardzo istotna kwestia, ponieważ prawa uchodźczyń są wyjątkowo narażone. Artykuły konwencji stanowią, że ofiary przemocy ze względu na płeć powinny być uznawane za ofiary prześladowania w rozumieniu konwencji genewskiej dotyczącej statusu uchodźców i że nie powinny być wydalane przez państwo, w którym szukają schronienia. 

Ewa Lieder: - Według szacunków w Europie w wyniku przemocy ze względu na płeć codziennie umiera 7 kobiet. Według badań przeprowadzonych w 2010 roku przez Eurobarometr wynika, że co czwarta osoba w Europie zna kobietę będącą ofiarą przemocy  domowej, co piąta zaś zna osobiście sprawcę przemocy. Znaczy to, że mamy do czynienia ze zjawiskiem powszechnym.

Profesor Monika Płatek -  Każda władza jest zobowiązana do wypełniania obowiązującego prawa, w tym Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet. Mamy większą wrażliwość i większą wiedzę na ten temat. Musi istnieć jeszcze wola polityczna, żeby te zjawiska były piętnowane.

Istnieją duże różnice między skalą tego zjawiska w różnych krajach Europy, co wynika z mniejszej akceptacji w niektórych państwach dla otwartej debaty na temat przemocy domowej. W Polsce około 3 i pół miliona kobiet przynajmniej raz w swoim życiu padło ofiarą przemocy fizycznej i / lub seksualnej.

Według danych zebranych przez Policję w 2013 roku w ramach procedury „Niebieskie Karty” liczba ofiar przemocy sięgała 58 tysięcy kobiet, a jednak statystyki sądowe podają w tym samym roku zaledwie 13 tys. 782 kobiet identyfikowanych jako ofiary przestępstwa związanego z przemocą w rodzinie. W prostym rachunku możemy policzyć, że wobec ponad 44 tysięcy kobiet dokonano przestępstwa przemocy, ale oprawcom nie wymierzono sprawiedliwości. Są to kobiety, którym z różnych powodów nie udało się  wywalczyć swoich praw.

Raport "Odmowy wszczęcia i umorzenia postępowań w sprawach o zgwałcenie popełnione po zniesieniu wnioskowego trybu ścigania" z listopada 2014 r. będący wynikiem badań na zlecenie Biura Pełnomocnika do Spraw Równego Traktowania, dowodzi, że w sprawach o zgwałcenie interesy osób pokrzywdzonych nie są zabezpieczone: 19 % przypadków zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zgwałcenia nie skutkowało wszczęciem postępowania przygotowawczego, zaś 36 % wszystkich spraw nie zakończyło się wniesieniem oskarżenia do sądu.

Przemoc wobec kobiet to nie tylko przemoc fizyczna, ale również ekonomiczna, która w polskim prawie nie obejmuje paragrafów, ale która jest elementem poruszonym w artykułach konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej podpisanej przez Polskę.

Elżbieta Jachlewska: Zwracamy się do posłów i posłanek o wzmocnienie i wypracowanie takich mechanizmów, które zapobiegłyby stosowania przemocy wobec kobiet.

Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus na konferencji o przemocy wobec kobiet  przedstawiła „Księgę Hańby” – zbiór niecenzuralnych, hejterskich wypowiedzi Internautów, które zostały zebrane przez posłanki Nowoczesnej w ciągu ostatniego roku. - Niezbywalnym prawem każdego człowieka jest prawo do godności. Na konferencji rozmawialiśmy o godności kobiet i mowie nienawiści. PiS przyzwala na  przemoc mowę nienawiści - nie dostrzegając problemu, po cichu przyzwala na takie traktowanie kobiet – powiedziała posłanka Nowoczesnej.

 

środa, 23 listopad 2016 13:54

PiS niszczy państwo obywatelskie

PiS realizuje swój plan zawłaszczania państwa. Po Trybunale Konstytucyjnym mamy kolejne ataki na różne instytucje, np. na Rzecznika Praw Obywatelskich, organizacje pozarządowe i samorządy. PiS dokonuje zamachu na instytucje stanowiące demokratyczne podstawy państwa Polskiego. Na konferencji prasowej w Sejmie politycy Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer, Adam Szłapka i Wadim Tyszkiewicz skomentowali kwestie związane z kolejnym zamachem PiS na państwo demokratyczne.

Krystyna Pawłowicz nazwała Adama Bodnara „rzecznikiem praw antypolskiej lewicy”, gdy ten apelował o wypełnienie rekomendacji zawartych w raporcie Komitetu Praw Człowieka ONZ. Posłowie PiS zarzucają także Bodnarowi nadreprezentację interesu lewicy w sprawowaniu urzędu RPO.

- PiS oczekuje od Rzecznika Praw Obywatelskich żeby reprezentował ich interesy za granicą, by wspierał działania rządu. Przypomnę, że podstawowym zadaniem RPO jest ochrona obywateli – i to w pełni Adam Bodnar realizuje – mówiła Katarzyna Lubnauer, Wiceprzewodnicząca Nowoczesnej.  

Nikt nie ma wątpliwości, że Polska zmierza w kierunku kraju autokratycznego. Po 1989 roku największym sukcesem Polski była reforma samorządowa, a w ostatnim czasie okazuje się, że może dojść do zamachu na samorząd. Stawiane są zarzuty samorządowcom, to nas niepokoi. - Przypadki z Łodzi i Lublina pokazują, że PiS idzie po samorząd – powiedział Wadim Tyszkiewicz.

Partia Jarosława Kaczyńskiego wykorzystuje kodeks karny do walki politycznej. - Samorządowcy podpisują tysiące dokumentów, można się doczepić do wszystkiego, by ich zaatakować. Takie działania doprowadzą do tego, że trzeba będzie udowadniać przez lata swoją niewinność, a to spowoduje utratę zaufania społecznego i niemożność dalszego sprawowania urzędu – dodał Prezydent Nowej Soli.

Organizacje pozarządowe są fundamentem każdego otwartego społeczeństwa i państwa demokratycznego. Mogą patrzyć władzy na ręce, skupiać ludzi wokół różnych idei, czy działań lokalnych. NGO mogą uzupełniać działania państwa tam, gdzie są one niewystarczające. PiS kwestionuje wszystkie ośrodki, które są niezależne od władzy i niezależnie myślą. Zostanie powołane Narodowe Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, które będzie kontrolować wszystkie organizacje pozarządowe. Adam Szłapka skomentował: - Od kilku miesięcy widzimy, jak media publiczne chcą zniszczyć ich wizerunek, a ostatnie wypowiedzi Beaty Szydło pokazały, że ewidentnie mamy nagonkę na NGO.

Adam Szłapka zaznaczył również, że PiS jest otoczony siecią własnych organizacji pozarządowych i bardzo chętnie i hojnie je wspiera, np. Fundacja Tomasza Sakiewicza (wydawcy niezależna.pl) otrzymała już 6 mln zł dotacji. Należy podkreślić, że pozostałe organizacje, które działają od lat mają być dokładnie skontrolowane, tak jakby prowadziły działalność przestępczą. - Obawiamy się, że cały sektor pozarządowy w Polsce czeka los, taki jaki zgotował na Węgrzech Viktor Orbán, albo nawet Władimir Putin w Rosji, gdzie wszystkie NGO, które mają powiązania ze światem zewnętrznym, i które pracują z innymi organizacjami międzynarodowymi są nazywane agentami – powiedział Sekretarz Generalny Nowoczesnej.

Nowoczesna będzie bronić samorządów, będzie bronić Rzecznika Praw Obywatelskich i będzie bronić organizacje pozarządowe. Należy bronić wszystkiego, co świadczy o tym, że Polska jest państwem demokratycznym – podsumowała konferencję Katarzyna Lubnauer.

Strona 1 z 3