Back to Top

uk33

A- A A+
%PM, %08 %720 %2016 %18:%Kwi

Być kobietą to nie wyrok! Protest zainaugurowany przez posłanki Nowoczesnej [wideo/zdjęcia]

W piątkowe popołudnie przed Sejmem RP posłanki Nowoczesnej protestowały razem z warszawiakami przeciwko zmianie obecnie obowiązującej ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, zmierzającej do całkowitego zakazu aborcji w Polsce.

W wydarzeniu uczestniczyły posłanki Joanna Scheuring-Wielgus, Joanna Schmidt, Ewa Lieder, Katarzyna Lubnauer, Joanna Augustynowska, Kornelia Wróblewska oraz Monika Rosa.

Protest rozpoczął się od odczytania listu, który posłanki Nowoczesnej skierowały do Pierwszej Damy, Agaty Kornhauser-Dudy, prosząc ją o zabranie głosu w tej ważnej debacie. Uczestnicy protestu trzymali kartki z napisem "Nie ma zgody na milczenie".

 

- Pani Prezydentowo, cały czas czekamy na Pani odpowiedź, bo to ważne sprawy dla wszystkich kobiet - powiedziała Joanna Schmidt.

 

- Nikt nam nie wmówi, że nie możemy podejmować decyzji, bo możemy. Jesteśmy wolne - to daje nam prawo do decyzji. Jesteśmy mądre - to sprawia, że potrafimy ją podjąć. Jesteśmy odpowiedzialne - więc decyzji nie podejmujemy pochopnie. Mamy prawo do decydowania o sobie i naszym życiu, mamy prawo do antykoncepcji, mamy prawo badań prenatalnych. I tych praw nie oddamy! Bo chodzi o nasze zdrowie i nasze życie. Przyszłyśmy tutaj, by jasno powiedzieć - nie! Nie dla zaostrzenia prawa antyaborcyjnego! My - Nowoczesna - zagłosujemy za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu. Czekamy na jasne deklaracje innych klubów! - mówiła Monika Rosa.

 

- Polska to dziwny kraj, jeśli chodzi o podejście do seksualności jej obywateli. Tu nikogo nie zdziwi, że edukacja seksualna nie jest powszechna, a zdarza się, że prowadzi ją nauczyciel religii. Polska to kraj, gdzie tej zimy partia, która lubi mówić o zagrożeniu demograficznym Polski, zlikwidowała finansowanie In vitro. Szansę dla niezamożnych polskich rodzin bezskutecznie starających się o dziecko. Polska to kraj, gdzie wiosną minister zdrowia w trosce o polskie kobiety, chce wprowadzić recepty na tzw. pigułki "dzień po". Czy tak robi minister, który chce ograniczać aborcje? - mówiła Katarzyna Lubnauer. - Polska to kraj jednego z najostrzejszych praw antyaborcyjnych. Latem szykuje się nam kolejna batalia, batalia o prawo do decydowania o tym, czy chcemy urodzić dziecko z gwałtu, chore, lub donosić ciąże, której ceną może być nasze życie lub zdrowie. Prawica ma dla nas ustawę, która ograniczy też in vitro, badania prenatalne i niektóre formy antykoncepcji.

 

Jak dodała Ewa Lieder: - Macierzyństwo w Polsce przestanie być kojarzone ze stanem błogosławionym. Ustawa ta ograniczy dostęp kobietom i dzieciom do właściwego leczenia w ramach współczesnej, legalnej medycyny. Odbierze kobietom podstawowe prawa zapisane w Konstytucji. Czy ludzkie jest karanie kobiet, które straciły dziecko w wyniku poronienia?

 

- Kobiety muszą mieć prawo do podejmowania decyzji zgodnie z własnym sumieniem, a polityka nie powinna dotyczyć spraw światopoglądowych. – mówiła z kolei Joanna Augustynowska. - Dziś Polska jest w Europie, a Polki, Kobiety mają prawo do prawa takiego, jakie obowiązuje w całej Europie, a nie Salwadorze.

 

- Jestem tu, bo jestem osobą wierzącą. I chcę przypomnieć władzy, że wiara opiera się na miłości i pokorze. Nie nakazuje, nie zakazuje, nie ocenia. Moja wiara i moje sumienie nie pozwoliłyby mi na aborcję. Ale to moje sumienie. Na szczęście każdy ma swoje. I każdy ma prawo do wolnych decyzji. Pamiętajmy, że prawo ma być stanowione dla wszystkich obywateli. Dlatego dołączam się do protestu, bo nie może być zgody na milczenie. – powiedziała Kornelia Wróblewska.

 

- Ale tu nie chodzi tylko o zmianę ustawy antyaborcyjnej. Tu chodzi o nas wszystkich i o to, jak się nas traktuje. Tu chodzi o to, że Państwo chce decydować za nas w naszych życiowych wyborach. A jeżeli sięga po jedną sferę naszej prywatności, to można być pewnym, że zaraz sięgnie po kolejne i pozbawi nas nas naszego prywatnego życia w całości. - mówiła Joanna Scheuring-Wielgus. - Posłanki Nowoczesnej nie weszły do sejmu, po to aby bezwiednie siedzieć w ławach sejmowych i automatycznie podnosić lub opuszczać rękę. Posłanki nowoczesnej weszły do sejmu po to aby pracować dla was! I nie ma znaczenia o czym mówimy: czy o trybunale, czy o konstytucji, czy o edukacji, czy o lekach, czy u puszczy, czy o koniach. Zawsze zabieramy głos. Bo to nas dotyczy,  naszych rodzin, naszych dzieci. Nie ma zgody na milczenie!

 

Wydarzenie zakończyło się podpisaniem przez jego uczestników apelu do władz naszego państwa:

"My, obywatele Rzeczypospolitej Polskiej, nie zgadzamy się na wzniecanie przez Prawo i Sprawiedliwość kolejnego sporu politycznego pod przykrywką obywatelskiej ustawy. Mówimy stanowcze NIE zaostrzaniu przepisów dotyczących prawa aborcyjnego w Polsce i apelujemy o zatrzymanie działań, które mogą doprowadzić do krzywdy i cierpienia wielu Polek.

Obowiązująca od ponad 20 lat ustawa jest owocem porozumienia wielu środowisk, w tym także kościelnych. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego oraz warunkach dopuszczalności przerywania ciąży jasno definiuje sytuacje, w których zabieg aborcji jest legalny. Dopuszczalność aborcji w określonych okolicznościach nie ma nic wspólnego z zachęcaniem do niej. Podjęcie przez kobietę takiej decyzji jest ogromnym dylematem moralnym. Politycy nie powinni zastępować ich sumień.

Apelujemy, by Państwo w tak fundamentalnych sytuacjach życiowych stało po stronie kobiet, dając wsparcie i gwarantując prawo do decydowania."

 

 

Czytaj więcej:

  • Protest Nowoczesnej przeciw całkowitemu zakazowi aborcji [Onet.pl/PAP]
  • Zaostrzenie przepisów aborcyjnych? "Projekt niebezpieczny i szkodliwy" [Wprost.pl/TVP Info]